Łzy dają ulgę, dzięki której serce pęknięte tylko krwawi, ale się nie rozrywa na strzępy. Dobrze jest mieć przy sobie kogoś, kto je otrze, bo samotne bolą bardziej. Nie płacz Mała. Nie jesteś sama. G
Już nie płaczę, może jestem jeszcze trochę smutna, bo oswajam starość, hehe, jest tak, jak pisałaś pod wcześniejszym postem, ale nic to, zaświeci słońce, założę trapery i ruszę przed siebie, a wtedy i uśmiech powróci. Droga G., za to, że nie jestem sama 🩷. A Ty coś jeszcze piszesz?
Życie przytłoczyło mnie prozą nie wartą zapisywania, a obcowanie z poezją w takich razach nie pomaga mi. Na szarpanie duszy poetyczne drganie nie jest dobrym lekarstwem. Pisanie powodowało głębsze wbijanie się w rany, które potrzebowały raczej gojenia. U mnie jest tak, że zaczynam, gdy osiągam pewien dystans. Jeszcze nie dotarłam do tego miejsca. Dlatego tak bardzo Wam sekunduję i podziwiam. Nie patrz na starzenie się, jak na ciężar. To bagaż - owszem. Ale niesiesz w nim diamenty. G
Przytulam mocno, życie nas czasem - jak pisał Sztaudynger - mnie... Doświadczamy tego boleśnie co jakiś czas i tego czasu właśnie potrzebujemy, by móc znów ruszyć w dalszą drogę. Ja też mam teraz niemoc, nawet nie próbuję pisać, poczekamy... nic na siłę. A starość mnie nie przeraża, starość nie, tylko wkurza mnie ta niemoc, słabość, "nicniechcenie", takiej się nie znam... muszę to wszystko oswoić... lub pokonać, hehe. Buziaki serdeczne.
Słyszałem pięknie płynie melodia
OdpowiedzUsuńzasłania smutek który zawładnął
pajęczą siecią splotem niemocy
wiosenna pora wróci sposobem
zaśpiewa Ula nowe wybrzmienia
podarek słońca szatą przemówi
wystarczy koce z kurzu otrzepać
napoić duszę dobrem zieleni
rozległa łąka czeka stęskniona
z kolorem kwiecia witaj skowronki
rozkoszą serca wzrośnie otucha
odejdą żale zostaną radości
U mnie dzisiaj i słońce i śnieg... Koc jeszcze konieczny, hehe. Trudne to czekanie na wiosnę. Dziękuję pięknie i pozdrawiam serdecznie :-))).
UsuńCzasem trzeba popłakać, to nic nie zmienia ale przynosi ulgę. Pięknie ♥️
OdpowiedzUsuńOdkąd odkryłam tę prawdę, umiem walczyć ze smutkiem jego własną bronią, hehe. Dziękuję, Joasiu serdecznie ♥️.
UsuńPłaczu sukmaną
Usuńwyliczam chwile żałością
powie klepsydra
płynie szlakami
niczym korab żałosny
dryfuje los
ocean smutny
ocet w łupinie strachu
targają fale
i wiatr co wiedzie
podpowie wartość cenną
odnowi wiele
płynąc do przodu
z niepewnym losu kursem
szukam swej wyspy
na której człowiek
odkryje wspaniałości
perły zgubione
odnajdę szczęście
przytulę je do siebie
wiosenną porą
Zaśpiewaj to z Suno, dodaj zwrotki, słowa, refrenik.
Powinnien byc hicior :)
:-))). Po 20 nabiją mi się nowe kredyty i wtedy wrzucę na warsztat. Dodaj refrenik... takich tekstów się nie przerabia, hehe. Dzięki bardzo :-).
UsuńŁzy dają ulgę, dzięki której serce pęknięte tylko krwawi, ale się nie rozrywa na strzępy. Dobrze jest mieć przy sobie kogoś, kto je otrze, bo samotne bolą bardziej. Nie płacz Mała. Nie jesteś sama.
OdpowiedzUsuńG
Już nie płaczę, może jestem jeszcze trochę smutna, bo oswajam starość, hehe, jest tak, jak pisałaś pod wcześniejszym postem, ale nic to, zaświeci słońce, założę trapery i ruszę przed siebie, a wtedy i uśmiech powróci. Droga G., za to, że nie jestem sama 🩷.
UsuńA Ty coś jeszcze piszesz?
Życie przytłoczyło mnie prozą nie wartą zapisywania, a obcowanie z poezją w takich razach nie pomaga mi. Na szarpanie duszy poetyczne drganie nie jest dobrym lekarstwem. Pisanie powodowało głębsze wbijanie się w rany, które potrzebowały raczej gojenia. U mnie jest tak, że zaczynam, gdy osiągam pewien dystans. Jeszcze nie dotarłam do tego miejsca.
UsuńDlatego tak bardzo Wam sekunduję i podziwiam. Nie patrz na starzenie się, jak na ciężar. To bagaż - owszem. Ale niesiesz w nim diamenty.
G
Przytulam mocno, życie nas czasem - jak pisał Sztaudynger - mnie... Doświadczamy tego boleśnie co jakiś czas i tego czasu właśnie potrzebujemy, by móc znów ruszyć w dalszą drogę. Ja też mam teraz niemoc, nawet nie próbuję pisać, poczekamy... nic na siłę. A starość mnie nie przeraża, starość nie, tylko wkurza mnie ta niemoc, słabość, "nicniechcenie", takiej się nie znam... muszę to wszystko oswoić... lub pokonać, hehe. Buziaki serdeczne.
UsuńTowarzyszę Ci ❤️ i dobrymi myślami 🙂
OdpowiedzUsuńWiem, wiem, Agatko, zdążyłam się już o tym przekonać ❤️❤️❤️.
Usuń